Psychoterapia – kilka słów więcej
W poście Psycholog, psychiatra, psychoterapeuta – kto jest kim? zarysowałem różnice między zadaniami typowymi dla tych trzech profesji. Obecnie chciałbym bardziej przybliżyć rolę psychoterapeuty i scharakteryzować zjawisko psychoterapii.
Psychoterapia czyli terapia psychiki
Synonimem słowa terapia jest słowo leczenie. W istocie psychoterapia skoncentrowana jest wokół swego rodzaju leczenia psychiki, rozumianej bardzo ogólnie jako psychiczne właściwości człowieka. Na czym to leczenie polega? Zanim na to odpowiem niezbędnych jest kilka słów wprowadzenia.
Problemy, problemy
Niektórzy ludzie w swoim życiu napotykają ustawicznie lub też co jakiś czas podobne trudności, zmagają się z podobnymi problemami. A to nie udaje się nawiązać zdrowych, bliskich relacji z poszukiwanym partnerem, a to pojawia się kolejna osoba która dopuszcza się jakiejś formy wykorzystania nas, bądź zawodzi nasze zaufanie. Często spotkać możemy osoby pozostające w niesatysfakcjonujących dla nich związkach, jednak na podjęcie decyzji o odejściu i nawiązaniu nowej relacji, także je nie stać. Takie powtarzające się wzorce zachowań zaczynając budzić uzasadniony niepokój. Skąd to?
Charakter, osobowość…
Każdy z nas, od dnia narodzin kształtuje i rozwija swój indywidualny charakter, zwany czasami osobowością. W psychologii nie są to pojęcia tożsame, jednak w tej chwili możemy je w podobny sposób traktować. Charakter ten jest swego rodzaju indywidualnym zestawem zachowań i postaw, które mamy w swoim repertuarze i które przejawiamy w określonych sytuacjach. Przykładowo u jednej osoby perspektywa pójścia do nowej pracy wzbudzi entuzjazm i energię oraz radość z pojawiających się wyzwań, dla innej może być stresującym doświadczeniem budzącym wiele obaw. Najogólniej można przyjąć, że charakter czy osobowość tworzą się przy dużym udziale wpływów środowiskowych, szczególnie rodzinnych w pierwszych latach życia.
Skąd problemy?
Nie bez przyczyny tak wiele mówi się o ważności zapewnienia małemu dziecku odpowiednich warunków rozwojowych. Definicja czym są ‘odpowiednie warunki’ nie jest możliwa w jednym zdaniu, poświęcę temu zagadnieniu kiedyś osobny post. Na chwilę obecną przyjmiemy, że odpowiednie warunki rozwojowe to zdrowa, kochająca rodzina, w której role poszczególnych członków są odpowiednio wypełniane a dziecko ma okazję doświadczać kontaktu z prawidłowymi, adaptacyjnymi wzorami zachowań. W takich warunkach istnieje znaczne prawdopodobieństwo, że psychiczność człowieka wykształci się w zdrowy sposób, bez znaczących deficytów. Jednak jeśli warunki rozwojowe nie będą tak sprzyjające i na przykład jedno z rodziców mając własne problemy, przekaże dziecku niezbyt korzystne sposoby zachowania w różnych sytuacjach. Przykładowo, matka mająca trudności w kontakcie ze środowiskiem, w jakim żyje, przejawiająca nieufność wobec innych osób, mająca poczucie zagrożenia, może przekazać taki sam komunikat swemu dziecku. Najczęściej zupełnie nieświadomie nabierze ono podobnych przekonań wewnętrznych. Wtedy i jemu kontakty z innymi ludźmi mogą wydawać się zagrażające i w konsekwencji utrudniać mu funkcjonowanie. To przykład tego jak w psychice powstają swego rodzaju deficyty, mówiąc obrazowo ‘dziury’. Lubię tę metaforę dziur, ponieważ dobrze przemawia do wyobraźni. Takie dziury znajdujące się w różnych miejscach mogą stanowczo utrudniać życie w wielu dziedzinach.
Dla kogo więc psychoterapia?
Psychoterapia jest odpowiednim podejściem jeśli takich utrudniających dziur jest sporo, lub też na tyle dużo, że bardzo przeszkadzają w zdrowym korzystaniu z życia. Na czym polega leczenie tych dziur? Czy można je jakoś zasypać? Otóż nie zupełnie o to chodzi. Zasypanie tych dziur, mogłoby się nawet czasami okazać niezbyt fortunnym rozwiązaniem. Psychoterapia pozwala przede wszystkim dobrze się tym dziurom przyjrzeć. Dzięki temu możemy sprawdzić i dowiedzieć się czego tak naprawdę boimy się w różnych sytuacjach. Bardzo często okazuje się wtedy, że te deficyty, które tak nam przeszkadzały w życiu, są tak naprawdę ‘dziurami-widmami’. To znaczy, nie ma ich naprawdę, a były np. tylko wytworem jakiegoś naszego przekonania, nie mającego nic wspólnego z rzeczywistością. W istocie, takich dziur-widm jest chyba najwięcej. Warto więc się z nimi rozprawić.
Niestety część z nich, to rzeczywiste deficyty w zasobach lub często poważne uszkodzenia psychiki. Niektóre przejawiają się np. w postaci silnych zaburzeń lękowych, zwanych czasami nerwicami. Takie dziury nawet po obejrzeniu najczęściej nie znikają. Można jednak zbliżyć się do nich, dowiedzieć więcej jak mogły powstać i przez to jest szansa że staną się mniej groźne. Inaczej mówiąc, można nauczyć się z nimi lepiej żyć. Znacznie lepiej. Na tyle lepiej, że nie będą już w niekontrolowany sposób za każdym razem ujawniać swojej niszczycielskiej mocy.
Jak długo?
Z powyższego opisu można z pewnością wyczuć, że taki proces leczenia nie będzie sprawą szybką. I najczęściej nie jest. Trudności tego typu mają z reguły dość trwały charakter (nomen omen) i niełatwo poddają się zmianie. W zależności od ilości oraz siły tych uszkodzeń oraz stosowanego podejścia terapeutycznego, proces terapii może trwać od pół roku do kilku lat. Wydawać się to może dość długo, jednak czy nie warto poświęcić tego czasu, po to, aby osiągnąć zdrowie i satysfakcję z życia doznawanego w pełniejszy sposób?