Psychologium

Psychologia dla Ciebie

Psychoterapia jako powrót do domu

Filed under: Psychoterapia, Rozwój osobisty — Dominik at 1:57 pm on Wednesday, February 18, 2009

Wyobraź sobie dom. Może być stary, może być nowy, w każdym razie jest dosyć duży. Ma dwa, może trzy piętra, piwnice i wiele pokoi. Z jakichś powodów, nie jest Ci zbyt dobrze znany. Niektóre miejsca odwiedzasz codziennie, inne dosyć rzadko, są też zakamarki, do których w ogóle nie zaglądasz. Wykorzystujesz go więc tylko częściowo. Najmniej chętnie zaglądasz do piwnicy, jakoś tam ciemno, chłodno i nie wiadomo dokładnie co się tam znajduje.
W jakim celu prosiłem o wyobrażenie sobie tego domu?

Ten dom to Ty

Każdy z nas jest takim domem. Mamy w sobie różne części nas samych. Jedne znamy lepiej, co do innych mamy mniejszą świadomość, niektórych zaś nie mamy ochoty oglądać zupełnie. Chętnie chwalimy się przed innymi ludźmi naszym wspaniałym salonem. To ta część nas samych, którą znamy bardzo dobrze i chętnie demonstrujemy zachowania jej przynależne. Może to być np. nasze zaangażowanie w pracę zawodową lub też zdolność do postaw altruistycznych, którą u siebie znacząco identyfikujemy. Ten świadomy obszar zazwyczaj obejmuje cechy i zachowania, które zarówno my sami, jak i nasze społeczeństwo postrzegamy jako pozytywne i pożądane. Łatwo jest się zatem z nimi identyfikować i okazywać otoczeniu.

Pokoje bez okien

Są jednak w nas obecne także takie części nas samych, których nie lubimy pokazywać i sami przed sobą się ich wstydzimy. Dla przykładu wielu ludzi bardzo źle czuje się z własną złością i usilnie próbuje negować jej istnienie. Możemy także np. nie lubić kiedy jesteśmy leniwi, niewrażliwi, zniecierpliwieni, smutni czy niegrzeczni. Owszem, pogrążenie się w takim stanie raczej nie jest naszym celem i nie mówię tu o stałej obecności takich zachowań lecz o ich istnieniu w ogóle. One są i próby zaprzeczania ich istnieniu oznaczają próbę zbudowania domu bez łazienki czy toalety. Byłby to dom raczej niekompletny.

Piwnice i zabite deskami drzwi

W naszym domu możemy też czasem spotkać pomieszczenia, do których dostać jest się ciężko lub w ogóle są niedostępne. Być może za tymi drzwiami stało się kiedyś coś złego i mamy związane z nimi nieprzyjemne wspomnienia lub w ogóle brak wspomnień, jedynie odczuwamy ogromną niechęć do przekroczenia ich progu. Dla przykładu, niektórzy ludzie na skutek złych doświadczeń i przykrych przeżyć, mniej lub bardziej świadomie zabijają deskami pokój z napisem ‘Intymność’. Wyłączają wtedy tę część siebie ze swojego życia. Ponownie, staje się ono niekompletne.

Psychoterapia jako rewizyta

Życie w sposób niepełny, podobnie jak funkcjonowanie domu bez różnych pomieszczeń, czasem nawet całych pięter, staje się bardzo uciążliwe i męczące. Właśnie taki stan psychofizyczny często kieruje osobę do gabinetu terapeuty. Zmęczona przeróżnymi ograniczeniami w swoim życiu szuka sposobu na zmianę tej sytuacji. Psychoterapeuta zaproponuje wtedy najczęściej pomysł powrotu do pełni korzystania z własnego domu, do pełni własnego doświadczenia. Taki powrót wiąże się zazwyczaj z potrzebą ponownych odwiedzin nie tylko pomieszczeń dobrze osobie znanych, lecz także tych mniej lubianych, a przede wszystkich tych pozabijanych deskami. Na całe szczęście ta rewizyta odbędzie się w towarzystwie terapeuty, w bezpieczny i dostosowany do możliwości osoby sposób. Miejsce po miejscu, nawet najmroczniejsze części własnego doświadczenia zostaną wspólnie rozświetlone i rozpoznane. Czasami konieczna okazać się może emocjonalna korekta przeżyć osoby, dotycząca określonego fragmentu jej doświadczenia. Dzięki tej wspólnej wyprawie w kolejne zakamarki wewnętrznego domu zostanie on lepiej poznany, przestanie straszyć zablokowanymi pomieszczeniami i znów stanie się spójny i kompletny. Wysoka świadomość i kompletność doświadczenia i przeżywania są najlepszymi warunkami dla życia zdrowego i satysfakcjonującego.

Looking up
Creative Commons License photo credit: mag3737

4 Comments »

Comment by Michał

March 25, 2009 @ 1:18 am

Piękna analogia, jakże prawdziwa.

Comment by Agata

August 18, 2009 @ 10:11 am

Ten artykuł mną zafascynował!Czytam go już po raz setny. Nigdy bym nie pomyślała,że można przytoczyć nasze cechy te pozytywne jak i negatywne do schematu domu.Ludzie starają się pokazywać z tej jak najlepszej strony,a aby pokazać prawdziwy w pełni “dom” miewamy blokadę … niczym kłódkę.Ten post jest trafny,aby komuś pomóc i wytłumaczyć,żeby zaczął od podstaw!Budować od fundamentów i nie omijać pomieszczeń w których rzadko bywamy.Akceptując w ten sposób nielubiane cechy.I wkładając klucz do kłódki.Usuwając tą blokadę nad swym dotychczasowym życiem.I wchodząc silnym i pewnym krokiem w każde lokum.Nie tracąc nadziei na lepsze jutro.Nie poddając się bez walki !

Comment by Dominik

August 18, 2009 @ 10:21 am

Bardzo dziękuję za tak miłe słowa pod adresem tego tekstu :)

Comment by Agata

August 21, 2009 @ 2:42 pm

Proszę nie dziękować … ^^

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Leave a comment