Psychologium

Psychologia dla Ciebie

Podmiotowość, czyli kto tu jest kapitanem

Filed under: Psychologia, Psychoterapia — Dominik at 8:55 pm on Friday, April 10, 2009

 Co jakiś czas spotykam w gabinecie sytuację następującą: przychodzi osoba, opowiada o swoich problemach, rysuje obraz tego, co jej się w jej życiu nie podoba i dosyć szybko milknie. Udaje mi się zazwyczaj ustalić, że osoba taka oczekuje teraz mojego działania. Jej rola skończyła się na zgłoszeniu problemów. Teraz ja mam coś zrobić, doradzić, powiedzieć co zrobić, a najlepiej, jakoś magicznie coś zmienić. To zwiastuje trudny czasem dla klienta moment, ponieważ będzie musiał szybko dowiedzieć się, że nie tędy droga.

Czyżbym nie chciał pomóc?

Czy jeśli powiem o tym, że nie będę udzielał porad, rozwiązywał konkretnych problemów oznacza, że nie chcę pomóc? Oczywiście, że nie. Chcę, na tym polega moja praca. Ale żeby pomoc była skuteczna oraz korzystna dla osoby, musi spełniać określone warunki. Jeśli psycholog wszedłby w takim momencie w rolę ‘rozwiązywacza’ problemów, wyrządziłby w istocie więcej szkody, niż pożytku. Podstawowa sprawa zatem to uznanie przez osobę znaczenia swojej własnej roli. Wymaga to odpowiedzi na bardzo ważne pytanie:

Kto jest odpowiedzialny za Twoje życie?

Odpowiedź ta nie zawsze przychodzi łatwo. Bardzo często mamy skłonność do przypisywania tej odpowiedzialności innym ludziom lub okolicznościom zewnętrznym. Często słyszę: ‘bo gdyby mój partner był taki a taki, to byłoby inaczej’ lub ‘gdybym miał lepszą pracę i zarabiał więcej pieniędzy, to…’. Kto jednak zadecydował o wyborze tego partnera lub tej pracy? Większość sytuacji to nasze własne wybory, których dokonaliśmy wcześniej. Czasem sytuacja się zmieniła, a my nie reagowaliśmy adekwatnie we właściwym czasie i teraz spostrzegamy, że nie jesteśmy w miejscu, w którym chcieliśmy być. Nasze życie to w zdecydowanej większości nasze własne wybory i działania, to my jesteśmy podmiotem i jednocześnie przedmiotem, tego co nas spotyka.

Czy na wszystko zatem mamy wpływ?

Oczywiście - nie. Wiele zjawisk jest zupełnie albo w ograniczonym zakresie, zależnych od naszej decyzyjności. To czy podczas urlopu będziemy się cieszyć dobrą pogodą jest raczej mało sterowalne. Na co jednak mamy w obliczu takich zjawisk wpływ? Przede wszystkim na ich własną ocenę i interpretację. Oczywiście każdy chyba chciałby mieć piękną pogodę podczas wakacji. Jeśli jednak zdarzy się inaczej, można się tym faktem bardzo zezłościć i zatruć wypoczynek sobie i współtowarzyszom. Ale można także uznać te okoliczności za dobrą okazję do poszukania alternatywnych, dostępnych form spędzenia czasu, lub zacieśnienia więzi społecznych, np. poprzez dłuższe, inspirujące rozmowy. I to jakiego dokonamy wyboru zależy już przecież od nas.

Tu mówi kapitan…

Kiedy uda nam się wspólnie z klientem zweryfikować przekonania na temat kontroli nad własnym życiem i uznać, że jest ona większa niż klient sądził do tej pory, dzieją się rzeczy niezwykłe. Absolutnie za każdym razem pojawia się nowa, intensywna energia życiowa. Osoba zaczyna mówić mocnym głosem, wchodzi żwawym krokiem, wita się na kolejnych spotkaniach z uśmiechem i entuzjazmem. Uświadomiona i odzyskana władza nad własnym postępowaniem i w konsekwencji nad jego skutkami we własnym życiu, przynosi poczucie posiadania wpływu na kształtowanie tego życia, i tego co nas w nim spotka. Nagle okazuje się, że mam władzę i wybór nad tym jak żyję i czego doświadczam. Nie jestem już bezwolnym odbiorcą tego, co życie może mi proponować. Nawet najdrobniejsze, pierwsze próby przejęcia sterów i realizacji własnych zamierzeń, przynoszą zazwyczaj pozytywne doświadczenia i zachęcają do podążania własną drogą. Każdy z nas ma przecież naturalne potencjały, które domagają się realizacji. Zatem – Kapitanie… stery czekają…

No Comments »

No comments yet.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Leave a comment