<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>
<channel>
	<title>Comments on: Mam Talent czyli o porażkach</title>
	<atom:link href="http://www.psychologium.net/o-porazkach/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.psychologium.net/o-porazkach/</link>
	<description>Just another WordPress weblog</description>
	<pubDate>Tue, 07 Feb 2012 14:07:09 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.5</generator>
		<item>
		<title>By: Svan</title>
		<link>http://www.psychologium.net/o-porazkach/#comment-6133</link>
		<dc:creator>Svan</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Oct 2008 11:03:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychologium.net/?p=27#comment-6133</guid>
		<description>"Chciałbym, aby w takiej sytuacji osoba była zdolna do autentycznej refleksji na swój temat"
Nie jestem pewna czy istotnie byłaby jest zdolna do takiej refleksji, jeżeli aby odczuć , ze osiąga w swoim życiu sukces potrzebuje aż tak silnych bodzców.  Taka refleksja z całą pewnością nie pojawi się od razu-a może i wcale? Dobitny sposób uświadamiania poniesionej porażki, może zachwiac niestabilnym jeszcze poczuciem własnej wartości. Niestabilnym, bo wydaje mi się, ze ogromna rzesza osób szuka w takich programach potwierdzenia własnej wartości. 
I nie jest to chyba dobra droga. Jeśli owo poczucie jest ugruntowane w nas samych, możemy je wzmocnić?a co jeśli do tej pory było ono budowane jedynie w taki sposób? Gdy nasza wartość jest uzależniona od oceny innych?
 To troszeczkę tak, jakbyśmy poszukiwali wypełnienia, gromadząc kolejne kawałki ze świta zewnętrznego (relacji z ludźmi, własnego rozwoju czy po prostu  przedmiotów materialnych). I tak lepimy wielkiego, pustego tytan na glinianych nogach. Bo pełnia nie bierze się z przydawania sobie kolejnych kawałków, ale raczej z porzucenia własnych wyobrażeń o doskonałości.
Wracając wiec do zacytowanego na początku zdania-czasami dociera do nas taka refleksja, która powala nas na kolana, kiedy po prostu siedzimy z kubkiem kawy na ganku, albo gdy stoimy w kolejce po chleb?i w mnóstwie innych zupełnie prostych sytuacjach.
Jak ktoś powiedział: kto ma czułe receptory nie potrzebuje silnych doznań.
Może więc lepiej zadbać o te receptory, by refleksje rodziły się w nas, bez fajerwerków i porażek jakie ścinają nas z tych ?glinianych? nóg?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Chciałbym, aby w takiej sytuacji osoba była zdolna do autentycznej refleksji na swój temat&#8221;<br />
Nie jestem pewna czy istotnie byłaby jest zdolna do takiej refleksji, jeżeli aby odczuć , ze osiąga w swoim życiu sukces potrzebuje aż tak silnych bodzców.  Taka refleksja z całą pewnością nie pojawi się od razu-a może i wcale? Dobitny sposób uświadamiania poniesionej porażki, może zachwiac niestabilnym jeszcze poczuciem własnej wartości. Niestabilnym, bo wydaje mi się, ze ogromna rzesza osób szuka w takich programach potwierdzenia własnej wartości.<br />
I nie jest to chyba dobra droga. Jeśli owo poczucie jest ugruntowane w nas samych, możemy je wzmocnić?a co jeśli do tej pory było ono budowane jedynie w taki sposób? Gdy nasza wartość jest uzależniona od oceny innych?<br />
 To troszeczkę tak, jakbyśmy poszukiwali wypełnienia, gromadząc kolejne kawałki ze świta zewnętrznego (relacji z ludźmi, własnego rozwoju czy po prostu  przedmiotów materialnych). I tak lepimy wielkiego, pustego tytan na glinianych nogach. Bo pełnia nie bierze się z przydawania sobie kolejnych kawałków, ale raczej z porzucenia własnych wyobrażeń o doskonałości.<br />
Wracając wiec do zacytowanego na początku zdania-czasami dociera do nas taka refleksja, która powala nas na kolana, kiedy po prostu siedzimy z kubkiem kawy na ganku, albo gdy stoimy w kolejce po chleb?i w mnóstwie innych zupełnie prostych sytuacjach.<br />
Jak ktoś powiedział: kto ma czułe receptory nie potrzebuje silnych doznań.<br />
Może więc lepiej zadbać o te receptory, by refleksje rodziły się w nas, bez fajerwerków i porażek jakie ścinają nas z tych ?glinianych? nóg?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

