Kiedy ostatni raz byłeś dzieckiem?
W którąś z ostatnich niedziel, kiedy byłem u moich rodziców na rodzinnym obiadku, moja mama zaskoczyła mnie niezwykłym stwierdzeniem. W pewnej chwili wypowiedziała z wyczuwalną nutką tęsknoty w głosie, następującą kwestię: ‘Bardzo żałuję, że jako dzieci, ty i twój brat, nie dostarczyliście mi wielu powodów do zmartwień’. Zdumienie moje oraz brata odebrało nam na chwilę zdolność przetwarzania informacji oraz spowodowało przerwę w konsumpcji. ‘Jak to?’ – zapytałem w końcu – ‘przecież zazwyczaj rodzice cieszą się kiedy dzieci są grzeczne i nie sprawiają kłopotów’. Mama odparła: ‘Tak, ale mimo wszystko pewna doza takich doznań, związanych z robieniem rzeczy niedozwolonych, jak na przykład pobicie się czy poszarpanie z kolegami na podwórku, jest potrzebna zarówno dziecku, jak i rodzicom’. ‘Wy byliście za grzeczni i za spokojni’ – skwitowała temat. Dalej rozmowa potoczyła się w innym kierunku, ja jednak z zostałem z tematem i po powrocie do siebie kontynuowałem przemyślenia.
Rojber czyli rozrabiaka
Rzeczywiście, nigdy nie byłem typowym rojbrem. Ponieważ mieszkam w Poznaniu używam tego słowa (chociaż nie jestem pewien czy nie pochodzi ono ze Śląska), a oznacza ono rozrabiakę, łobuziaka. Owszem brałem udział w różnych akcjach podwórkowych, polegających np. plądrowaniu okolicznych ogródków działkowych z niedojrzałych owoców lub regularnych podpaleniach szkolnego śmietnika, jednak częstotliwość tych dokonań nie była olbrzymia.
Przyznam szczerze, że nie do końca wiem z jakiego powodu tak było. Raczej na pewno nie z obaw przed surowymi karami, ponieważ takich ze strony moich rodziców nie doznawałem. Mam wrażenie, że dosyć szybko chyba, przyjąłem postawę rozsądku. I w tym momencie rozmyślań dotarł do mnie sens niedzielnej wypowiedzi mamy.
Niepokorna nauka
Dziecko poznaje świat, ucząc się jego właściwości, poprzez zbliżanie się do jego granic. Naturalna ekspresja ukierunkowuje zachowanie dziecka w taki sposób, że ma ono szansę doświadczać różnych, ważnych rozwojowo wydarzeń. Dowiaduje się w ten sposób, co może robić, a co podlega różnego rodzaju ograniczeniom. Czasem kończą się te próby nieprzyjemnie, jak np. wtedy gdy jeden z właścicieli działek bardzo nas wystraszył goniąc nas z psem. Jednak właśnie taka droga umożliwia sukcesywne zdobywanie wiedzy o świecie, pozwalając jednocześnie budować podstawową ufność w naszą podmiotowość oraz nasze w nim bezpieczeństwo. To bardzo ważny element określania własnej tożsamości młodej osoby. Być może ja powściągnąłem moją dziecięcą ekspresję nieco przedwcześnie i być może nie dowiedziałem się o świecie i jednocześnie o sobie kilku ważnych informacji. Czy mogę to teraz nadrobić?
Dziecko w każdym z nas
Koncepcja asertywności zakłada, że każdy z nas ma prawo być sobą, tak dalece, jak nie narusza to praw innej osoby. Dzięki takiej postawie pozbywamy się różnorakich ograniczeń, a nasze życie staje się pełniejsze i bardziej satysfakcjonujące. Dlatego dziś, będąc osobą dorosłą, warto korzystać z mądrości dzieci. Nie zapominajmy zatem, że także możemy pozwolić sobie czasem na spontaniczne i szalone zachowania. Dopuśćmy do głosu nasze wewnętrzne dziecko, które być może kiedyś było skrępowane i nadal domaga się przynależnej mu ekspresji. Z ufnością możemy przecież przekonywać się jak bogaty i niezwykły jest nasz świat.

photo credit: lepiaf.geo
