Psychologium

Psychologia dla Ciebie

JA i JA czyli o stosunku do samego siebie

Filed under: Psychologia, Psychoterapia, Rozwój osobisty — Dominik at 12:53 am on Thursday, March 25, 2010

Chciałbym zaproponować Ci dziś spotkanie z kimś wyjątkowym. Z osobą niepowtarzalną, godną szacunku, doskonałą w swojej postaci. Z kimś, kto ma do zaoferowania innym ludziom wiele wartościowych rzeczy.
Jakie odczucia towarzyszyły Ci kiedy czytałeś te trzy zdania? Czy przypuszczałaś, że może chodzić o Ciebie? Czy zgadzasz się z takim opisem siebie, jaki zaprezentowałem? Jeśli tak, możesz od razu przeskoczyć do akapitu ‘JA w zgodzie z JA’. Jeśli jednak na swój temat uważasz coś innego i z trudem przyszłoby Ci uznać swoją wyjątkowość, poniższy fragment będzie dla Ciebie.

JA kontra JA

Kiedy się rodzimy, jesteśmy w pełnej zgodzie względem samych siebie. Później jednak mogą mieć miejsce różne wydarzenia i możemy dowiedzieć się o sobie wielu rzeczy od innych ludzi. To co przeżyjemy i usłyszymy, może mocno wpłynąć na kształtowanie naszego myślenia o sobie samych. Jeśli reakcje otoczenia, szczególnie rodziców, na nas, będą krytyczne, chłodne, ograniczające, naruszające godność i odrębność małego człowieka, jest duża szansa, że wzrastając nabierzemy wielu niekorzystnych przekonań na swój temat. Czy znane są Ci myśli takie jak: ‘jestem do niczego’, ‘nic mi się nie udaje’, inni są lepsi/mądrzejsi/zasługują na więcej niż ja’? To właśnie skutek takiego oddziaływania środowiska na dziecko. Warto zadać sobie wtedy pytanie: skąd się wzięło takie moje myślenie? Gdzie to słyszałem? Kto tak do mnie mówił? W dorosłym życiu, takie głęboko zakodowane przekazy stają się dla nas okrutnie ograniczającą, wewnętrzną rzeczywistością, która nie pozwala nam rozwinąć skrzydeł i realizować ważnych dla nas zadań. Sterowani nieświadomymi w większości, wchłoniętymi przekazami, bojkotujemy własne możliwości, sądząc, że nie zasługujemy na to co świat ma nam do zaoferowania. Negatywny obraz siebie jest niezwykle drenującą konstrukcją, która potrafi pozbawić nas energii i odwagi na wiele, wiele lat.

JA w zgodzie z JA

Są jednak osoby, które mają wielkie szczęście. Jeśli nasze otoczenie, z rodziną na czele, zaoferuje nam zdrowe i przychylne przyjęcie, nasza pozycja w życiu może być zupełnie inna. Otrzymując wspierające, ciepłe, troskliwe i szanujące naszą odrębność traktowanie, jest duża szansa, że wyrośniemy na osobę zintegrowaną i dobrze radzącą sobie z życiem. Nasz obraz samych siebie będzie wtedy bardziej adekwatny, będzie nam dobrze służył, pozwalając realizować indywidualne potencjały rozwojowe. Potocznie nazywa się taki stan psychiczny silnym poczuciem własnej wartości, dobrą samooceną. Łatwiej wtedy jest stosować w różnych sytuacjach życiowych postawy asertywne, które dobrze dbają o nasze samopoczucie i zdrowie psychiczne. Mając korzystny obraz siebie, nawet w sytuacjach trudnych, potrafimy radzić sobie w sposób zdrowy i rozwojowy dla nas.

Integracja JA

Psychoterapia daje szansę na pogodzenie się ze sobą. Poznając i oglądając różne aspekty samego siebie, możemy zdecydować, które elementy naszego obrazu siebie są prawdą o nas, służą nam i warto je wzmacniać. Możemy też dokładnie przyjrzeć się tym częściom, które mogą pochodzić od innych osób i zupełnie nie mieć pokrycia w rzeczywistości. Poznając ich naturę możemy zdecydować, czy nadal chcemy je mieć i jeśli uznamy, że nie - niejako je ‘wymontować’. Inne z kolei możemy ocenić jako niezbyt lubiane, jednak prawdziwe i wtedy możemy nadać im nowe znaczenia i zintegrować z resztą osobowości. Taka integracja daje szansę na pełniejsze i zdrowsze życie.

1 Comment »

Comment by Videl

March 25, 2010 @ 9:58 pm

Po przeczytaniu powyższego artykułu zastanawia mnie, ile osób tak naprawdę żyje w zgodzie z własnym “JA”, ile osób posiada wspomniane “silne poczucie własnej wartości” i wreszcie-ile osób oszukuje się każdego dnia, wmawiając sobie, iż znają swoją wartość i są szczęśliwi, podczas gdy tak naprawdę próbują tym kłamstwem zalepić swoje słabości. Wielu moich znajomych wmawia sobie a także innym (przy czym przekonywanie innych osób o swoim własnym szczęściu wydaje się być priorytetem), że są szczęśliwi, bo kupili ostatnio mieszkanie, samochód, bo zmienili pracę, bo byli w Tunezji i mają piękną opaleniznę, bo mogą sobie pozwolić na wygody współczesnego świata, które dzięki temu, że mają pieniądze, są na wyciągnięcie ręki. Często jednak, gdy rozmawiam z poszczególnymi osobami “w cztery oczy” okazuje się, że te wszystkie dobra zaspokajają ich potrzeby tylko na chwilę a oni sami ciągle czegoś szukają, pragną, są niespokojni, wymagają od siebie rzeczy prawie niemożliwych, często się załamują powtarzając “jestem do niczego’, ‘nic mi się nie udaje’, inni są lepsi/mądrzejsi/zasługują na więcej niż ja`” i nie potrafią odczuć zadowolenia w pełni, za cokolwiek by się nie zabrali. Kilku z nich zajmuje wysokie, dobrze płatne stanowiska w znanych, międzynarodowych firmach, ale prywatnie sprawiają wrażenie wiecznie zagubionych emocjonalnie, jeśli mogę to tak nazwać.

Nie jestem psychologiem, więc mogę się oczywiście mylić, ale sądzę, że efekt “JA KONTRA JA” można uzyskać nie tylko poprzez surowe, chłodne podejście rodziców do dziecka. Możliwe, że dużą rolę odgrywa w tej sytuacji sam charakter dziecka, a później już młodego człowieka, i jego wrodzone predyspozycje do większego lub mniejszego krytykowania własnej osoby i porównywania się z innymi. Znajomi, o których wcześniej pisałam mieli kochających, wyrozumiałych rodziców, którzy byli dla nich wsparciem przez całe ich dotychczasowe życie. Ja osobiście zawsze byłam w zdrowy sposób motywowana przez rodziców do działania, zawsze służyli mi radą i pomocą aczkolwiek decyzje do podjęcia zostawiali mnie samej. W taki sposób szanowali moje własne zdanie od wczesnych lat, ucząc równocześnie ponoszenia odpowiedzialności za własne lepsze, bądź gorsze decyzje, nigdy nie porównując ich z decyzjami moich rówieśników. Pomimo takiego podejścia moich rodziców nie mogę powiedzieć o sobie, że żyję w zgodzie z własnym JA tak samo, jak nie mogę powiedzieć, żeby wielu moich znajomych żyło w zgodzie z ich własnym JA. Może kiedyś to się zmieni a może już zawsze towarzyszyć nam będzie cień innych, “lepszych, mądrzejszych, ciekawszych, zabawniejszych itp, itd” ludzi. Na zakończenie chciałabym więc pogratulować wszystkim, którzy znają swoją wartość i czerpią z tego życiową radość!

Dziękuję za ciekawą lekturę i pozdrawiam :)

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Leave a comment