Psychologium

Psychologia dla Ciebie

Depresja

Filed under: Psychologia, Psychoterapia — Dominik at 6:38 pm on Wednesday, September 10, 2008

Ostatnio kilkoro moich znajomych, wiedząc, że jestem psychologiem powiedziało do mnie: ?chyba mam depresję, możesz mi coś poradzić?? Zapytałem ? skąd taki pomysł. ?A bo mi się nic nie chce? albo ?Życie jest do niczego? to przykłady najczęstszych odpowiedzi. Czy rzeczywiście oznaczają one depresję? Czy sprawa jest tak poważna?

Objawy depresji

Depresja, obok manii i zaburzenia dwubiegunowego, należy do grupy zaburzeń nastroju (afektywnych). Nie wdając się w nadmierne podziały warto wiedzieć jakie są symptomy depresji, pozwalające wyróżnić tę właśnie jednostkę. Przede wszystkim w depresji obecne są następujące składniki:

- nastrój smutku i przygnębienia występujący przez większość dnia,
- znaczne osłabienie zainteresowania i przyjemności z różnych sfer życia,
- znaczna zmiana apetytu i często wagi (in plus lub minus) w ostatnim okresie,
- bezsenność lub nadmierna potrzeba snu,
- obserwowane z zewnątrz pobudzenie lub spowolnienie psychomotoryczne,
- zmęczenie i znaczna utrata energii,
- poczucie bezwartościowości i nadmierne, nieuzasadnione poczucie winy,
- spadek zdolności myślenia i koncentracji,
- powracające myśli na temat śmierci.

Aby móc podejrzewać występowanie depresji niezbędne jest występowanie przynajmniej pięciu z nich, w okresie dwutygodniowym.

Skąd przychodzi depresja?

Istnieją dwa główne nurty koncepcji na temat pochodzenia depresji. Podejście biologiczne zakłada występowanie określonych zmian w funkcjonowaniu układu nerwowego. Istotną rolę mają wtedy odgrywać neuroprzekaźniki zwane monoaminami, najważniejsze z nich to norepinefryna, dopamina i serotonina. Podejście to zakłada również udział dziedziczenia w występowaniu depresji.

Drugie podejście lokuje źródło depresji w czynnikach psychicznych, a konkretnie w stylu poznawczym funkcjonowania osoby. Koncepcja ta podkreśla wagę pojawiania się u osoby negatywnych myśli na własny temat, bieżącej sytuacji i przyszłości. Układają się one w tzw. triadę depresyjną. Osoba postrzega swoją sytuację jako beznadziejną i poprzez błędne interpretacje pogłębia przekonanie o niemożliwości pokonania trudności. O przyszłości myśli zawsze w ciemnych barwach. Wszelkie niepowodzenia przypisuje cechom samego siebie.

Problemy to nie depresja

Przede wszystkim warto uświadomić sobie, że pogorszony nastrój, wynikający z wystąpienia w naszym życiu różnych problemów, z którymi trudno jest sobie poradzić to jeszcze nie depresja. W zrozumiały sposób różne drobne niepowodzenia dnia codziennego osłabiają nasz entuzjazm i radość życia, jednak warto potraktować taki stan jako przejściowy i nie pozwolić na zalęgnięcie się myśli prowadzących do utraty wiary w możliwość ich przezwyciężenia. Warto zadać sobie pytania i dokonać refleksji, czy: ta sytuacja ma charakter jednostkowy czy stały? Czy w większym stopniu zależy od czynników zewnętrznych czy ode mnie? Jak duży mam w rzeczywistości wpływ na jej rozwiązanie? Odpowiedzi na te pytania pozwolą ?rozbroić? ewentualne pojawiające się wątpliwości.

Co może pomóc na obniżony nastrój?

Jeśli istnieją podstawy do podejrzenia o depresję z pewnością warto skorzystać z konsultacji psychologa. Kliniczne postacie depresji mogą także skutkować potrzebą kontaktu z psychiatrą w celu zastosowania farmakoterapii. Jednak w zdecydowanej większości wspomnianych na początku posta przypadków pogorszenia nastroju interwencja psychologa ani tym bardziej psychiatry nie będzie niezbędna.

Przede wszystkim warto ?wybić się? z takiego zasiedzenia, które czasem nas dopada. Czasem wystarczy wyjechać gdzieś na weekend, zmienić na trochę otoczenie. Warto też spotkać się z kimś lubianym i spędzić kilka godzin na miłej rozmowie. Często sprawdza się sięgnięcie po lubianą książkę lub film. Element ożywienia i zmiany w środowisku pomaga dostrzegać sprawy z różnych perspektyw. Jeśli sport sprawia przyjemność, to na pewno wypad na rower poza miasto czy godzinka tenisa znakomicie wpłyną na ogólne pobudzenie i odświeżenie fizyczne i psychiczne, a to zazwyczaj prowadzi do poprawy nastroju.

6 Comments »

Comment by Psychika.net

September 24, 2008 @ 5:11 pm

swietny wpis

Comment by Michał

March 27, 2009 @ 3:58 pm

Proszę mi powiedzieć czy farmakoterapia i psychoterapia mogą się wzajemnie wykluczać? Czy istnieją jakieś szczególne warunki, bądź forma psychoterapii, która wyklucza bądź odradza przyjmowanie leków?

Comment by Dominik

March 30, 2009 @ 7:47 am

To dosyć złożony i trudny temat. Zasadniczo farmakoterapia i psychoterapia się nie wykluczają. Są sytuacje i zaburzenia, w których oddziaływania tylko psychologiczne często okazują się nie wystarczające. Wtedy farmakoterapia jest prawdopodobnie jedynym rozwiązaniem. Zazwyczaj jakiś rodzaj psychoterapii, np. wspierającej, obecny podczas farmakoterapii dobrze sie sprawdza.
Czy któraś forma psychoterapii wyklucza bądź odradza przyjmowanie leków? Nie wiem czy są aż tak radykalne obostrzenia w ramach szkół. Spodziewam się, że niektóre mogą mniej przychylnym okiem patrzeć na farmakoterapię, jako na działanie wpływające na świadomość. Przypuszczam zatem, że może czasem istnieć konflikt między konkretnym celem, etapem psychoterapii (np. głębokiego wglądu) a przyjmowaniem niektórych leków, niż ogólne stanowisko wykluczające całościowo psychoterapię w trakcie farmakoterapii.

Comment by Michał

April 10, 2009 @ 3:12 pm

Zastanawiałem się jak wygląda sytuacja kiedy psychoterapia wymaga pracy z emocjami i motywacją, albo generalnie prowadzona jest w celu odzyskania przez klienta poczucia własnej integralności. Niektóre popularne leki wpływają pozytywnie na równowagę neurofizjologiczną, ale to podejrzewam, że to zdecydowanie nie to samo, człowiek nie tyle zaczyna czuć siebie, co poprostu przestaje siebie zauważać.

Comment by Dominik

April 14, 2009 @ 12:33 pm

Panie Michale,

Poruszył Pan przynajmniej kilka kwestii w swojej wypowiedzi.
Przede wszystkim każda psychoterapia jako jeden z nadrzędnych celów stawia sobie odzyskanie bądź wzrost integralności klienta.
Po drugie, zdecydowana większość terapii w jakiś sposób dotyka lub wymaga pracy z emocjami. Emocje są bardzo ważną częścią naszego życia psychicznego i nie wyobrażam sobie psychoterapii bez ich uwzględniania.
No i trzecia kwestia - wpływu leków. Owszem, wiele z nich potrafi bardzo korzystnie wpływać na funkcjonowanie osoby, dokonując ingerencji w neurochemię mózgu. Można wreszcie np. przełamać depresję bądź zapanować nad innymi stanami, co potrafi przynieść ogromną ulgę. Jeśli jednak dobrze zrozumiałem o co Pan pytał to owszem - czasem leki, zwłaszcza bardzo silne, lub nieodpowiednio dobrane lub starszej generacji lub na niektóre poważne zaburzenia, ingerują na tyle mocno w neurochemię, że bardzo zmieniają samopoczucie i zachowanie osoby. Można stać się stępiałym, zobojętniałym, odwrażliwionym.

Comment by smutnoo

April 29, 2009 @ 12:29 pm

a ja mam depresje i nikt mi nie morze pomóc sama dobrze o tym wiem to nie jest tak ze tylko o smierci mysle najbardziej mysle o rodzinie ktora mnie tak krzywdzi a ja nic takiego im nie zrobiłam.. jak by mama była obok mnie to by tak nie było znajomi sa jak kupuje cos. a ta kto jak potrzepuje pomocy to nikogo nie ma a mam głupie 18 lat i całe zycie spiepszone

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Leave a comment