Psychologium

Psychologia dla Ciebie

Już taki mam charakter…

Filed under: Psychologia — Dominik at 9:37 pm on Wednesday, May 28, 2008

Charakter jest czymś co posiada każdy człowiek. Częstokroć używa się zamiennie pojęć charakter i osobowość. Oba oznaczają względnie stały zespół cech oraz wewnętrzny system regulacji zachowania osoby.

Charakter tworzy się w największym stopniu w pierwszych latach życia człowieka. Szczególnie ważnym jest okres od narodzin do lat trzech. Wykształcona w tym czasie struktura będzie posiadała znaczną trwałość i jej przejawy będą widoczne przez większą część dorosłego życia osoby.

Istnieje kilka klasyfikacji charakterów w psychologii, poniżej przedstawię jedną z powszechnie przyjmowanych. Charakterystyka poszczególnych typów dotyczy zarówno przejawów zachowania, przeżyć wewnętrznych, ale jest także często reprezentowana w fizyczności osoby, budowie jej ciała i sposobie poruszania się.

Chciałbym poczynić w tym miejscu dwie uwagi: pierwsza - praktycznie nikt nie przejawia wyłącznie jednego z poniższych typów charakteru. Każda osoba posiada dyspozycje i przejawia cechy pochodzące z różnych typów, jednak często wybrane z nich są bardziej dominujące i przez to bardziej wyraźne. Uwaga druga – siła konkretnego charakteru może być bardzo zróżnicowana. Od form łagodnych, zupełnie nie zakłócających funkcjonowania, mieszczących się w granicach przeciętnych, przez formy bardziej wyraźne, aż do bardzo nasilonych, gdzie zachowanie osoby jest już w znacznym stopniu zakłócone i powoduje liczne problemy.

Poniższy opis z powodu swojej skrótowości zawiera tylko najbardziej wyraźne i wiodące charakterystyki poszczególnych typów. Jakkolwiek obco i niezrozumiale mogą brzmieć nazwy wyróżnionych charakterów, ich przejawy będą już z pewnością łatwiejsze do przywołania.

Charakter schizoidalny

Pierwszy z wyróżnionych typów charakteru opisuje osoby, które w bardzo małym stopniu doświadczają i przeżywają uczuć. Ich kontakt z emocjami jest bardzo słaby, znakomicie natomiast radzą sobie w świecie myśli i intelektu. Postrzegają świat jako miejsce zagrażające, a nawiązywanie relacji z innymi ludźmi sprawia im dużo trudności.

Charakter oralny

Nazwa tego typu w najmniejszym stopniu nie posiada konotacji seksualnych. Charakter ten przejawiają osoby, które z trudem dbają o zaspokojenie własnych potrzeb, potrafią natomiast bardzo zaangażować się i wiele poświęcić dla spełniania potrzeb innych ludzi.

Charakter symbiotyczny

Osoba symbiotyczna odczuwa bardzo silną potrzebę identyfikacji z inną osobą. Nie wyobraża sobie lub bardzo źle znosi samotność. Potrzebuje innej osoby do tego aby określać swoje miejsce w świecie. Świat jest miejscem zagrażającym i tylko inna osoba może zapewnić poczucie bezpieczeństwa.

Charakter narcystyczny

Potoczne rozumienie narcyzmu ma określać osoby zakochane w sobie. W przypadku opisu charakteru rozumienie jest nieco inne. Osoba narcystyczna jest skoncentrowana na osiąganiu różnych celów, korzyści i dóbr materialnych, jednak nie z miłości do siebie, lecz w celu uzyskania uznania w oczach innych ludzi. Partner, samochód i dom osoby narcystycznej muszą być najlepsze z możliwych.

Charakter masochistyczny

Wbrew obiegowemu rozumieniu osoba masochistyczna nie posiada zamiłowania do doznawania krzywdy. Niestety bardzo często w jej odczuciu wielu krzywd doznaje, a jest to wynikiem jej własnych, często nieuświadomionych zachowań. Osoba posiadająca ten typ charakteru spotykając się z częstymi formami wykorzystania zarówno psychicznego, finansowego lecz także fizycznego, żyje w poczuciu rozgoryczenia i winy oraz przeświadczeniu o swojej służebnej roli wobec innych ludzi.

Charakter histrioniczny

Ten typ charakteru swoją pełnię ujawnia w zdecydowanej większości w przypadku kobiet. U mężczyzn przejawia się w nieco innej postaci. Kobiety histrioniczne odczuwają ogromną potrzebę zyskiwania adoracji i uznania. Czują się źle, gdy otoczenie nie zwraca na nie uwagi i nie dostarcza wyrazów zainteresowania w dużej ilości. W związku z tym, swoim często teatralnym zachowaniem oraz wyrazistym ubiorem starają się tę uwagę sobie zapewnić.

Charakter obsesyjno-kompulsywny

Przejawia się w nieprzeciętnym perfekcjonizmie oraz zamiłowaniu do porządku. Każda wykonywana czynność musi zostać perfekcyjnie wykonana, jeśli osoba tego nie potrafi, najchętniej zrezygnuje z jej wykonania. Tolerancja takiej osoby na niedoskonałość bądź nawet odmienność od uznawanego przez nią standardu jest praktycznie niemożliwa.

Powyższy opis to zaledwie zarys pełnej charakterystyki, służący wyłącznie wstępnej orientacji w zagadnieniu. W kolejnych postach opiszę dokładniej wszystkie wymienione typy charakterów, podając znacznie więcej ich najczęściej spotykanych przejawów.

Czy psycholodzy są normalni?

Filed under: Psychologia, Psychoterapia, Rozwój osobisty — Dominik at 7:58 am on Thursday, May 22, 2008

Jedna ze spotykanych czasem tu i ówdzie opinii o psychologach jest taka, że studia psychologiczne wybierają często ludzie, którzy sami mają problemy ze sobą. Niby, że to taka forma autoterapii mająca im w pierwszej kolejności ułatwić zrozumienie siebie a później umożliwić pomoc innym. Czy to tylko mit, czy może jest w tym ziarno prawdy?

Plotka vs. badania

Przyznam od razu, że nie słyszałem o żadnych badaniach lub bardziej naukowych doniesieniach o tym, że adepci psychologii mieliby przejawiać większą niż średnia w populacji ilość problemów psychicznych. Jednak to, że ja o nich nie słyszałem nie oznacza, że takich na pewno nie ma. Jeśli ktoś spotkał się z taką opinią lub tym bardziej badaniami na ten temat, uprzejmie proszę o sygnał lub komentarz.

Możliwe źródła

Uczciwie jednak wspomnę, że zastanawiałem się nad tym skąd takie opinie o psychologach mogą pochodzić.

Pierwsze co nasuwa mi się na myśl to prawdopodobna większa niż przeciętna wrażliwość osób, które myślą o zawodzie psychologa. Wrażliwość na innych ludzi, ich sytuację, ich problemy. W końcu nie przez przypadek podkreśla się w tym zawodzie zdolność do empatii i zainteresowanie ludźmi. Wiązać się to prawdopodobnie może z większą potrzebą lub skłonnością do analizowania różnych rzeczy. Wielu ludzi ma umysły bardzo analityczne, może wielu z nich to psycholodzy?

Inna możliwość, która wydaje mi się dość prawdopodobna opisywana jest powiedzonkiem: im głębiej w las, tym więcej drzew. Być może jest tak, że pracując wokół i zagłębiając się w problemy innych ludzi, psycholog (zwłaszcza początkujący lub dopiero w trakcie kształcenia) w pewnym momencie traci zdrowy dystans i zaczyna zbyt mocno żyć w tym wirtualnym w pewnym sensie świecie pojęć, związków, przyczyn i hipotez. Łatwo wtedy zacząć odnosić te skomplikowane sprawy do swoich własnych problemów, a takie posiada praktycznie każdy, mniejsze lub większe. Szczęściem, większość psychologów, a wszyscy psychoterapeuci przechodzą terapię własną i mają wtedy okazję uporać się z własnymi nie zakończonymi sprawami. Ponadto obowiązkowa dla wszystkich terapeutów superwizja, czyli nadzór bardziej doświadczonej osoby, daje szansę na rozwiązywanie takich zjawisk.

Kolejną możliwą przyczyną tego, iż ewentualne problemy psychiczne mogą być bardziej widoczne u psychologów jest prawdopodobnie ich większa samoświadomość. Mam na myśli świadomość w zakresie własnego samopoczucia, własnych stanów psychicznych i ich źródeł. Psycholog ma chociażby wiedzę o mechanizmach obronnych i łatwiej mu być może zidentyfikować ich często szkodliwe działanie.

Czy to dobrze?

Czy są jakieś korzyści z tego, że psycholodzy być może bardziej zagłębiają się w siebie? Z pewnością tak. Dzięki opracowaniu własnych spraw wewnętrznych psycholog ma znacznie większą szansę lepiej poznać naturę mechanizmów psychicznych, a przede wszystkim samemu stać się lepiej zintegrowaną osobą. Taki stan na pewno dobrze sprzyja gotowości i zdolności do pomocy innym.
0917 060
Creative Commons License photo credit: all_Yleia

Psychoterapia – kilka słów więcej

Filed under: Psychoterapia — Dominik at 8:17 am on Sunday, May 18, 2008

W poście Psycholog, psychiatra, psychoterapeuta – kto jest kim? zarysowałem różnice między zadaniami typowymi dla tych trzech profesji. Obecnie chciałbym bardziej przybliżyć rolę psychoterapeuty i scharakteryzować zjawisko psychoterapii.

Psychoterapia czyli terapia psychiki

Synonimem słowa terapia jest słowo leczenie. W istocie psychoterapia skoncentrowana jest wokół swego rodzaju leczenia psychiki, rozumianej bardzo ogólnie jako psychiczne właściwości człowieka. Na czym to leczenie polega? Zanim na to odpowiem niezbędnych jest kilka słów wprowadzenia.

Problemy, problemy

Niektórzy ludzie w swoim życiu napotykają ustawicznie lub też co jakiś czas podobne trudności, zmagają się z podobnymi problemami. A to nie udaje się nawiązać zdrowych, bliskich relacji z poszukiwanym partnerem, a to pojawia się kolejna osoba która dopuszcza się jakiejś formy wykorzystania nas, bądź zawodzi nasze zaufanie. Często spotkać możemy osoby pozostające w niesatysfakcjonujących dla nich związkach, jednak na podjęcie decyzji o odejściu i nawiązaniu nowej relacji, także je nie stać. Takie powtarzające się wzorce zachowań zaczynając budzić uzasadniony niepokój. Skąd to?

Charakter, osobowość…

Każdy z nas, od dnia narodzin kształtuje i rozwija swój indywidualny charakter, zwany czasami osobowością. W psychologii nie są to pojęcia tożsame, jednak w tej chwili możemy je w podobny sposób traktować. Charakter ten jest swego rodzaju indywidualnym zestawem zachowań i postaw, które mamy w swoim repertuarze i które przejawiamy w określonych sytuacjach. Przykładowo u jednej osoby perspektywa pójścia do nowej pracy wzbudzi entuzjazm i energię oraz radość z pojawiających się wyzwań, dla innej może być stresującym doświadczeniem budzącym wiele obaw. Najogólniej można przyjąć, że charakter czy osobowość tworzą się przy dużym udziale wpływów środowiskowych, szczególnie rodzinnych w pierwszych latach życia.

Skąd problemy?

Nie bez przyczyny tak wiele mówi się o ważności zapewnienia małemu dziecku odpowiednich warunków rozwojowych. Definicja czym są ‘odpowiednie warunki’ nie jest możliwa w jednym zdaniu, poświęcę temu zagadnieniu kiedyś osobny post. Na chwilę obecną przyjmiemy, że odpowiednie warunki rozwojowe to zdrowa, kochająca rodzina, w której role poszczególnych członków są odpowiednio wypełniane a dziecko ma okazję doświadczać kontaktu z prawidłowymi, adaptacyjnymi wzorami zachowań. W takich warunkach istnieje znaczne prawdopodobieństwo, że psychiczność człowieka wykształci się w zdrowy sposób, bez znaczących deficytów. Jednak jeśli warunki rozwojowe nie będą tak sprzyjające i na przykład jedno z rodziców mając własne problemy, przekaże dziecku niezbyt korzystne sposoby zachowania w różnych sytuacjach. Przykładowo, matka mająca trudności w kontakcie ze środowiskiem, w jakim żyje, przejawiająca nieufność wobec innych osób, mająca poczucie zagrożenia, może przekazać taki sam komunikat swemu dziecku. Najczęściej zupełnie nieświadomie nabierze ono podobnych przekonań wewnętrznych. Wtedy i jemu kontakty z innymi ludźmi mogą wydawać się zagrażające i w konsekwencji utrudniać mu funkcjonowanie. To przykład tego jak w psychice powstają swego rodzaju deficyty, mówiąc obrazowo ‘dziury’. Lubię tę metaforę dziur, ponieważ dobrze przemawia do wyobraźni. Takie dziury znajdujące się w różnych miejscach mogą stanowczo utrudniać życie w wielu dziedzinach.

Dla kogo więc psychoterapia?

Psychoterapia jest odpowiednim podejściem jeśli takich utrudniających dziur jest sporo, lub też na tyle dużo, że bardzo przeszkadzają w zdrowym korzystaniu z życia. Na czym polega leczenie tych dziur? Czy można je jakoś zasypać? Otóż nie zupełnie o to chodzi. Zasypanie tych dziur, mogłoby się nawet czasami okazać niezbyt fortunnym rozwiązaniem. Psychoterapia pozwala przede wszystkim dobrze się tym dziurom przyjrzeć. Dzięki temu możemy sprawdzić i dowiedzieć się czego tak naprawdę boimy się w różnych sytuacjach. Bardzo często okazuje się wtedy, że te deficyty, które tak nam przeszkadzały w życiu, są tak naprawdę ‘dziurami-widmami’. To znaczy, nie ma ich naprawdę, a były np. tylko wytworem jakiegoś naszego przekonania, nie mającego nic wspólnego z rzeczywistością. W istocie, takich dziur-widm jest chyba najwięcej. Warto więc się z nimi rozprawić.
Niestety część z nich, to rzeczywiste deficyty w zasobach lub często poważne uszkodzenia psychiki. Niektóre przejawiają się np. w postaci silnych zaburzeń lękowych, zwanych czasami nerwicami. Takie dziury nawet po obejrzeniu najczęściej nie znikają. Można jednak zbliżyć się do nich, dowiedzieć więcej jak mogły powstać i przez to jest szansa że staną się mniej groźne. Inaczej mówiąc, można nauczyć się z nimi lepiej żyć. Znacznie lepiej. Na tyle lepiej, że nie będą już w niekontrolowany sposób za każdym razem ujawniać swojej niszczycielskiej mocy.

Jak długo?

Z powyższego opisu można z pewnością wyczuć, że taki proces leczenia nie będzie sprawą szybką. I najczęściej nie jest. Trudności tego typu mają z reguły dość trwały charakter (nomen omen) i niełatwo poddają się zmianie. W zależności od ilości oraz siły tych uszkodzeń oraz stosowanego podejścia terapeutycznego, proces terapii może trwać od pół roku do kilku lat. Wydawać się to może dość długo, jednak czy nie warto poświęcić tego czasu, po to, aby osiągnąć zdrowie i satysfakcję z życia doznawanego w pełniejszy sposób?

Główne kierunki w psychologii

Filed under: Psychologia — Dominik at 8:00 am on Monday, May 12, 2008

Obiecywałem w swoim pierwszym poście, że nie będę na tej stronie robił suchych wykładów z psychologii. Taką wiedzę znaleźć można na wielu różnych stronach, chociażby w Wikipedii. Nie zamierzam tego odwoływać, chociaż czasami pokuszę się o napisanie posta o bardziej edukacyjnym charakterze. Takim będzie dla przykładu ten właśnie. Mam wrażenie, że dla komfortu pisania o różnych tematach przyda się króciutki i szybki przegląd po najważniejszych kierunkach myśli psychologicznej. Ułatwi on z pewnością orientację w świecie nauki o zachowaniu.

Freud

Nie sposób rozpocząć inaczej jak od nazwiska ojca psychoanalizy. Kierunek ten oraz cały nurt późniejszych szkół o charakterze psychodynamicznym opiera się na postulacie istnienia w psychice człowieka różnych sił oddziałujących na niego. Zachowanie się człowieka warunkowane jest popędami. Konstrukcja psychiczna składająca się z id, ego i superego to miejsce gdzie rozgrywają się konflikty między tymi impulsami. Źródłem patologii a więc zaburzeń w zachowaniu są w największym stopniu różne urazy, których osoba mogła doznać w najwcześniejszych latach życia. Zdrowienie osób, które przejawiają różne problemy, np. nerwicowe, odbywa się w procesie dotarcia i uświadomienia źródeł tych konfliktów i wczesnych urazów. Osoba zdrowa z kolei to osoba zdolna do pracy i miłości.

Behawioryzm

Kierunek ten stoi w ogromnej opozycji do wyżej opisanego. Zdaniem przedstawicieli tej szkoły zachowanie człowieka jest w największej mierze uwarunkowane procesem uczenia się. Pojęcia warunkowania, bodźców i reakcji pochodzą właśnie z tej szkoły. Ortodoksyjny behawioryzm odrzucał wręcz lub deprecjonował istnienie takich zjawisk jak świadomość, wyższe procesy myślowe i uczuciowe. Zachowanie opisywane było w kategoriach bodźców doprowadzających do wyuczonych reakcji. Dziś podejście to mocno ewoluowało włączając do swojego repertuaru coraz więcej wcześniej pomijanych zjawisk. Obecnie najczęściej wraz z podejściem poznawczym, tworzy ono kierunek zwany podejściem behawioralno-poznawczym. Patologia w rozumieniu tej szkoły jest wynikiem złych wyuczonych zachowań a zdrowienie następuje poprzez uczenie się nowych, zastępujących stare.

Humanizm

Trzecią siłą w psychologii pojawiającą się w odpowiedzi na dwie wcześniejsze szkoły było podejście humanistyczno-egzystencjalne. Wiąże się je przede wszystkim z nazwiskiem Abrahama Maslowa ale także Victora Frankla, Carla Rogera. U podstaw tego podejścia leży przyjęcie założenia, że człowiek jest z natury dobry, rodzi się wyposażony w potencjał sił życiowych, które powinny móc się rozwijać i doprowadzać osobę do zdrowia, szczęścia i stabilnej osobowości. Patologia jest wynikiem zablokowania tych naturalnych sił i ograniczenia możliwości rozwojowych. Zdrowienie następuje poprzez ich ponowne uwolnienie.

Systemy

Ostatnim z głównych nurtów jest kierunek systemowy w psychologii. Opiera się o postulat istnienia różnych systemów, w których człowiek funkcjonuje, szczególnie ważnym jest system rodzinny. Systemy takie rządzą się prawami pochodzącymi z ogólnej teorii systemów i w określony sposób oddziałują na człowieka. Źródłem zaburzeń są dysfunkcjonalne systemy, np. może to być rodzina wielopokoleniowa mieszkająca razem, które doprowadzają do nieadaptacyjnych rozwiązań pojawiających się w systemie problemów. Zdrowienie następuje nie przez leczenie osoby przejawiającej problem, lecz poprzez naprawę całego systemu w którym ona funkcjonuje.

To już?

Przegląd powyższy jest prezentacją bardzo skróconą, akcentującą wyłącznie najważniejsze sposoby ujmowania psychiczności człowieka, przynależne głównym nurtom myśli psychologicznej. Każda z nich ma bogaty teoretyczny i badawczy dorobek, ponadto obejmuje różne mniejsze szkoły i podejścia w ramach nurtu.

Rozwój osobisty – ładne, modne pojęcie

Filed under: Rozwój osobisty — Dominik at 5:18 pm on Thursday, May 8, 2008

W prasie, telewizji, wypowiedziach różnych ludzi usłyszeć można czasem, że ważny jest dla nich ich własny rozwój osobisty, albo że coś przyczyniło się do ich rozwoju osobistego. Cóż to jest za modne pojęcie, ten rozwój osobisty? Oczywiście jak zwykle trudno o jedną definicję…

JA jako podmiot

Już z nazwy wynika, że rozwój ten dotyczy konkretnej osoby, jej życia, jej świata psychicznego i związanego z relacjami z otoczeniem. Obejmuje całość szeroko rozumianej psychiczności człowieka, jego funkcjonowania emocjonalnego, poznawczego, społecznego. Rozwój dotyczy zarówno życia wewnętrznego osoby jak i całości relacji z jej środowiskiem, w tym szczególnie z innymi ludźmi. Ponieważ jestem pod znacznym wpływem humanizmu w psychologii, nie sposób ograniczyć pojęcia rozwoju osobistego wyłącznie do sfery psychicznej. Wspomniane wcześniej osadzenie osoby w jej środowisku, a także objęcie zainteresowaniem sfery fizycznej, cielesnej ukazuje całość obszaru tematycznego.

JA jako przedmiot

Wiele koncepcji rozwoju osobistego głosi, iż aby był on możliwy, jednostka musi posiadać pewnego rodzaju dostęp do treści o sobie samej. Chodzi o posiadanie pewnego dystansu do informacji o sobie, takiego który będzie umożliwiał ogląd własnej osoby niejako ‘z zewnątrz’. Czasem taka postawa nazywana jest autorefleksyjnością. Dzięki niej, można zachować odpowiednią dozę obiektywizmu odnośnie własnych działań, planów, decyzji. Pozwala to na uczenie się na własnych doświadczeniach, dokonanie analizy i wyciąganie wniosków na przyszłość.

Samorealizacja

Jedną z ciekawszych i mało docenionych koncepcji rozwoju osobistego jest idea samorealizacji Maslowa. Zakłada ona, że ludzie mają wrodzone potencjały rozwojowe i jeśli tylko będą ku temu mieli odpowiednie warunki, to będą zdolni osiągać pełnię człowieczeństwa. Osoba samorealizująca się ma zdrową, stabilną osobowość, adekwatne poczucie własnej wartości, umiejętność znalezienia oparcia w sobie ale także korzystania z pomocy innych, zdrowe relacje z innymi ludźmi, zdolność pogodzenia w sobie czasem nawet sprzecznych cech charakteru. Potrafi cieszyć się życiem, doceniać własne osiągnięcia, akceptować własne niedoskonałości, odbierać rzeczywistość w sposób nie zakłócony, pomagać innym bez szkody dla siebie, spełnia się życiowo i zawodowo. Jakie są tego warunki i jak to osiągnąć? O tym już niebawem…
20080501_172236
Creative Commons License photo credit: photowehrli

Co może dać mi psycholog?

Filed under: Psychologia — Dominik at 8:45 pm on Monday, May 5, 2008

Wiele osób decydujących się na pierwszą wizytę u psychologa, zadaje sobie pytanie – czego się po niej spodziewać. Różne myśli, często obawy, które się wtedy pojawiają potrafią wprowadzić sporo niepokoju. Czy nie będzie śmiał się z moich problemów? Czy będzie mnie oceniał? Co od niego usłyszę?

Spokojnie, to tylko rozmowa

Praca psychologa opiera się w większości na rozmowie. Osoba, która zjawia się w gabinecie najczęściej ma ku temu wystarczająco ważny powód. To ona ‘wnosi’ niejako temat rozmowy podczas tego spotkania. Na początku wizyty psycholog najczęściej zada pytanie w stylu: ‘Co Panią/Pana do mnie sprowadza?’ lub ‘Z czym Pani/Pan do mnie przychodzi?’, czasami powie po prostu: ‘Słucham’. Wtedy osoba rozpoczyna wypowiedź o powodach swojego przyjścia czyli swojej sytuacji. Dalej rozmowa najczęściej płynnie toczy się w kierunku najważniejszym dla pacjenta, psycholog zazwyczaj z reguły łagodnie podąża za tematem.

Co mi jest?

Kiedy pacjent uzna, że powiedział już najważniejsze sprawy w temacie, z którym przyszedł, może zadać pytanie o ocenę bądź sklasyfikowanie jego problemu. Wchodzimy w ten sposób w obszar zwany diagnozą psychologiczną. Diagnoza taka może przybrać postać nazwania problemów pacjenta jakąś jednostką, np. depresja. Większość psychologów ostrożnie jednak podchodzi do stawiania diagnoz. O ile pacjent kategorycznie takiej diagnozy się nie domaga, bądź też wizyta nie ma na celu wystawienia konkretnej opinii na piśmie, stawianie diagnozy nie będzie celem psychologa. Przede wszystkim dlatego, że relatywnie trudno jest postawić jednoznaczną diagnozę nawet po kilkudziesięciu minutach rozmowy. Ważniejszym jednak powodem wydaje się być w istocie niewielka potrzeba tak precyzyjnej diagnozy. Do rozwiązania wielu problemów zarówno psychologowi jak i pacjentowi w zupełności wystarczy bardzo ogólne określenie typu przejawianych trudności. Pamiętać należy także o tym, że stawianie konkretnej diagnozy pociąga za sobą często negatywne konsekwencje w postaci etykietowania pacjentów. Wychodząc z groźnie brzmiącą nazwą pacjent może zupełnie niepotrzebnie zasugerować się nią i zacząć odczuwać nieprzyjemne doznania emocjonalne.

Niech mi Pan coś poradzi

Idąc do psychologa pacjenci często oczekują, że powie im on co mają robić, jaką decyzję podjąć, ja postąpić. Krótko mówiąc oczekują rady. W takiej sytuacji dowiedzą się od psychologa, że otrzymanie rady nie jest możliwe. Żaden profesjonalny psycholog nie powie: ‘powinien Pan/Pani zrobić ta lub tak’ albo ‘lepiej żeby zrobiła Pan/Pani to’. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że niewiele jest w sumie takich sytuacji, w których jednoznacznie można powiedzieć – to jest dla Pana dobre a to dla Pani złe. Problemy i sytuacje, z którymi pacjenci przychodzą są o wiele bardziej złożone i uwarunkowane większą ilością czynników, niż pacjent jest to w stanie przedstawić. Udzielając wskazania do konkretnego zachowania psycholog przypominałby chirurga operującego z zawiązanymi oczami. Łatwo wyobrazić sobie co stałoby się, gdyby psycholog zalecił konkretne zachowanie pacjentowi, ten tak postąpił i rezultacie doznał przykrej sytuacji. Wróci przecież z ogromnymi pretensjami i zażaleniem na złą radę. Przykładem może być pytanie kobiety, czy powinna się rozstać z konkretnym mężczyzną. Pomijając sytuacje zagrożenia zdrowia i życia, nie wolno psychologowi udzielić wskazania co pacjentka powinna zrobić. To, czy właściwe dla niej będzie odejście czy pozostanie w związku zależy od wielu czynników o których może on nic w tej chwili nie wiedzieć.

Co zatem dostanę?

Oczywiście rolą psychologa jest pomoc pacjentowi. Jak ona wygląda, na czym polega? W pierwszej kolejności psycholog okaże pacjentowi zrozumienie i jeśli zajdzie taka potrzeba, pomoże poradzić sobie z przeżywanymi emocjami. W dalszej części psycholog pomoże pacjentowi zobaczyć jego problem z różnych perspektyw. Pozwoli nabrać do niego swoistego dystansu, który umożliwi pacjentowi poszukiwanie ewentualnych jego rozwiązań, często takich, których pacjent sam wcześniej nie widział. Psycholog pozwoli pacjentowi dokonać jego własnej często ‘oczyszczonej’ oceny konkretnego zachowania z przeszłości lub planowanego. Pozwoli łatwiej zrozumieć motywy własnego postępowania pacjenta lub innych osób. Wiele przekonań, z którymi przychodzą pacjenci nie ma żadnych przesłanek w realnym życiu i podczas rozmowy z psychologiem pacjentowi łatwiej będzie dostrzec ich nieprawdziwość. Ostatecznie najważniejszym rezultatem wizyty pacjenta u psychologa będzie wzrastająca świadomość jego własnej sytuacji i możliwych sposobów postępowania. Wszystkie decyzje jednak podejmuje zawsze sam pacjent.

Iść czy nie iść?

Filed under: Psychologia — Dominik at 10:26 am on Thursday, May 1, 2008

Często napotykamy w swoim życiu różnego rodzaju trudności. Coś się nam nie udaje, nie dostajemy tego, co dla nas ważne, nie rozumie nas partner, szef, nawet własne dziecko traktuje bez szacunku. Lista mogłaby być długa i dla każdego inna. Jednak staramy się radzić sobie z tymi przeciwnościami na bardzo różne sposoby. Często są one skuteczne, twórcze, przykłady takie to chociażby szczera, uczciwa rozmowa czy pomoc przyjaciół. Jednak czasem mogą być niezbyt przemyślane i korzystne dla nas i sytuacji, np.: eskalacja konfliktu, kłamstwo, przekierowanie energii na czynności zastępcze, ucieczka w nałogi. Takie środki zaradcze potrafią na krótko pomóc, jednak najczęściej w dłuższej perspektywie nie sprawdzają się. Zdarzyć się również może, że życie już ‘tak nas przytrze’, że ciężko znaleźć jakikolwiek środek zaradczy. Nie pomaga nic – ani rozmowy, ani płacz ani uśmierzanie bólu. Jest on tak dotkliwy, że paraliżuje życie… szczególnie jeśli sytuacja pojawia się nagle w naszym życiu bądź przeciwnie – przytrafia nam się podobna już któryś raz z rzędu. W takich sytuacjach pojawia się czasem własna lub cudza myśl: a może pójść do psychologa?

Czy to takie proste?

Wydawało by się, że tak. Kiedy boli nas coś fizycznie albo czujemy się źle bez trudu udajemy się do lekarza. Nie ma w tym żadnej niepewności, wątpliwości ani mistyki. Jednak kiedy boli nas coś psychicznie, nawet tak mocno że nie daje żyć, wielu osobom bardzo ciężko podjąć decyzję i udać się po pomoc. A przecież psycholog to w pewnym sensie odpowiednik lekarza, tyle że dla sfery psychicznej.

Skąd takie trudności i opory?

Po pierwsze wydaje mi się, że ‘pójście do psychologa’ ma w naszym polskim kręgu kulturowym dość negatywne zabarwienie i wywołuje uczucie wstydu. Kojarzy się z zaburzeniami psychicznymi, ludźmi potocznie nazywanymi wariatami, szaleństwem, w najlepszym wypadku przyznaniem się do nie radzenia sobie czyli bycia w jakiś sposób słabym. Często propozycja skorzystania z takiej pomocy może spotkać się z ostrą kontrą: ‘Nie jestem przecież wariatem!’. Oczywiście że nie. Nie jesteś. Ale czy trzeba być koniecznie wariatem żeby korzystać z pomocy? Do lekarza też nie udajemy się tylko w stanie agonii lecz znacznie wcześniej. Psycholog to osoba dobrze przygotowana do pomocy w życiowych trudnościach. Mniejszych i większych.

Po drugie, sądzę, że ludzie często mylą i wrzucają do jednego worka psychologa, psychiatrę, o psychoterapeucie nie wspominając. A nie są to tożsame osoby. Stąd też starałem się wyjaśnić różnice między tymi fachowcami w tym tekście Psycholog, psychiatra, psychoterapeuta – kto jest kim?.

Spotkałem się też często z obawami związanymi z samym kontaktem z psychologiem czyli drugą żywą osobą. Czy on nie będzie się ze mnie śmiał? Czy moje problemy są na tyle ważne żeby zawracać mu głowę? Co sobie o mnie pomyśli? Czy będę w stanie otwarcie mówić o mojej sytuacji? Są to zrozumiałe i całkowicie naturalne wątpliwości. Szczególnie jeśli rozważa się pierwsze spotkanie z psychologiem. Warto pamiętać o tym, że psycholog to osoba która po pierwsze na co dzień zajmuje się ludźmi i ich sytuacjami i każda osoba jest dla niego tak samo ważna. Z pewnością powstrzyma się od wartościowania i ocen zarówno osoby jak i tego z czym przyszła. To nie tylko kwestia kształcenia ale i etyki obowiązującej wykonujących ten zawód. Po drugie psycholog to osoba, która najczęściej potrafi stworzyć odpowiednie warunki do tego, aby osoba uzyskała zdolność do mówienia o swoich problemach a następnie zajęcia się nimi. A o to tak naprawdę tutaj chodzi.

Czy zawsze?

Daleki jestem jednak od tego aby pochwalać i promować drugą skrajność, zauważalną często w społeczeństwach mających inną tradycję korzystania z pomocy psychologicznej, np. Stanach Zjednoczonych. Chodzenie do psychologa czy terapeuty z każdym drobiazgiem, przed każdą decyzją lub często po to aby pochwalić się tym przed znajomymi jest również moim zdaniem pomyłką. Taka aktywność nie przyniesie raczej wiele korzyści osobie, nie wyzwoli w niej jej własnych naturalnych sił życiowych, nie pomoże jej stać się zdrowszą osobą.

Co zatem?

W moim odczuciu, tak jak w większości życiowych zachowań, warto w przypadku potrzeby korzystania z pomocy psychologicznej zachować zdrowy umiar. Nie każdy problem wymaga interwencji specjalisty, czasem wystarczy spokojnie zastanowić się nad sytuacją bądź poradzić przyjaciół. Jednak kiedy trudności nas silniej doświadczą, pojawia się dużo uczuć i myśli, z którymi sobie nie radzimy, trudno znaleźć rozsądne rozwiązanie - nie warto chyba wahać się przed skorzystaniem z fachowej pomocy. Psychologowie to ludzie, znający się na ludziach. Decydując się na pierwsze spotkanie, inwestujemy najczęściej godzinę czasu, a może ona okazać się bardzo ważna w naszym życiu.